Ucieczka w alkohol
Wielu ludzi niestety nie radzi sobie z problemami. Najgorsze, co można zrobić w takim momencie, to sięgnąć po butelkę alkoholu. Nie dość, że jest się w stanie depresji, to jeszcze zrodzi się kolejny problem - alkoholizm. Człowiek przepełniony nienawiścią do samego siebie myśli, że gdy się napije, zapomni o lękach i problemach. Jest to myślenie całkowicie błędne. Alkohol przyniesie jednorazową, fikcyjną pomoc. Gdy ranek wstanie - problemy będą dalej piętrzyć się po sufit. Alkohol nie stanowi w żadnym razie terapii. Człowiek załamany; słaby nie da rady przeciwstawić się chęci kolejnej ucieczki w alkohol. Myśli, że przecież nie jest nic wart i nic nie poprawi, więc dlaczego ma się nie napić? W ten sposób czyni się wiele szkód sobie i otoczeniu, najbliższym osobom. Trudno jednak dziwić się komuś, kto tak popada w nałóg. Ma swoje powody i mało sił by z nimi walczyć. Mężczyzna, który straci pracę, nie widzi dla siebie żadnych perspektyw, czuje się niepotrzebny i wie, że nie ma za co wyżywić rodziny. Wybiera prostsze rozwiązanie. W Polsce ten motyw jest niestety często spotykany. Szacuje się, że siedem milionów Polaków ma niemałe problemy z alkoholem. Alkoholizm uwidacznia się szczególnie w dobie gospodarczego kryzysu - czyli między innymi w czasach obecnych.
Depresja .